"Mazowsze" na planie "Zimnej wojny"

Z dumą i radością informujemy, że artyści PZLPiT „Mazowsze” wystąpili w najnowszym filmie Pawła Pawlikowskiego „Zimna wojna”. Filmowy zespół „Mazurek” to tak naprawdę  zespół „Mazowsze”.

Nagrodzony Złotą Palmą film trafił do polskich kin 8 czerwca. „Zimna wojna” to historia trudnej miłości dwojga ludzi, którzy nie umieją żyć bez siebie, ale równocześnie nie potrafią być razem. Wydarzenia pokazane w „Zimnej wojnie” rozgrywają się w latach 50. i 60. XX wieku w Polsce i budzącej się do życia Europie, a w ich tle wybrzmiewa wyjątkowa ścieżka dźwiękowa, będąca połączeniem polskiej muzyki ludowej z jazzem i piosenkami paryskich barów minionego wieku. Przewodnim motywem muzycznym w filmie stają się mazowszańskie „Dwa serduszka” wykonywane przez Joannę Kulig w aranżacji Marcina Maseckiego. Konsultantami ds. dyrygowania byli dyrektor Jacek Boniecki oraz kierownik chóru Mirosław Ziomek. Za przygotowanie taneczne Joanny Kulig, aktorki grającej z Tomaszem Kotem główne role, ze strony Zespołu odpowiadali aryści baletu Anna Paś oraz Piotr Zalipski, natomiast kierownik baletu „Mazowsza” Wioletta Milczuk była konsultantem ds. tańca.

Film został pozytywnie przyjęty przez krytyków - „To film na Złotą Palmę” – pisał w swojej publikacji Tadeusz Sobolewski. „Wspaniały film, który może się podobać każdemu” – wtórował mu Janusz Wróblewski z „Polityki”. „Ta niezwykła opowieść o miłości niemożliwej, ale też o przeszłości, emigracji i polskości robi ogromne wrażenie” – stwierdziła Barbara Hollender. „Ten owacyjnie przyjęty przebój festiwalu w Cannes ma w sobie echa La La Land” – mogliśmy przeczytać na łamach „The Economist”. „To jest love story. To jest melodramat. Taki melodramat, który ja porównałam do Casablanki” – zachwycała się Grażyna Torbicka. „Urzekająco romantyczna, słodko-gorzka ballada” – podkreślał Leslie Felperin z „The Hollywood Reporter”. Tak natomiast o „Zimnej wojnie” pisała reprezentująca Onet, Anna Tatarska: „Duma, wzruszenie i ogromna radość. To czułam, po galowej premierze Zimnej wojny. Pawlikowski zrobił nie tylko film o miłości w czasach zarazy. W pewnym sensie napisał też list miłosny do Polski, która ma w sobie rzadkie piękno i do której (…) zawsze się w końcu wraca”. 

„Mazowsze” zaprasza do kin!

Więcej

do góry