„Mazowsze” gra dla Niepodległej!

Koncerty z okazji obchodów 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości

„Mazowsze” Niepodległej

11 listopada to dla zespołu „Mazowsze” dzień podwójnie wyjątkowy. Świętujemy tak, jak wszyscy Polacy rocznicę odzyskania niepodległości, ale to również czas niezwykłych spotkań z publicznością podczas koncertów z muzyką patriotyczną. Tym razem przygotowaliśmy kilka wyjątkowych niepodległościowych projektów. W sobotę i niedzielę soliści, chór, balet i orkiestra pod dyrekcją Jacka Bonieckiego wystąpili na swojej scenie w siedzibie zespołu z koncertem „MAZOWSZE NIEPODLEGŁEJ”.
Na scenie królował między innymi Mazur oraz Polonez do muzyki Karola Kurpińskiego kompozytora, którego wkład w rozwój stylu narodowego jest doceniany przez muzykologów. Jego polonezy mają trwałą wartość dla muzyki polskiej. Krupiński jest bliski „Mazowszu” również jako autor, w którego utworach pojawiały się motywy folklorystyczne. Był docenionym  twórcom wodewilu i opery przedmoniuszkowskiej. Jeśli wspominamy Moniuszkę, to nie mogło go również zabraknąć w repertuarze omawianych koncertów. Kończy się powoli rok moniuszkowski  ustanowiony przez Sejm RP, a publiczność wciąż czeka na utwory kompozytora, którego twórczość przesiąknięta była duchem polskości. Jego opery, pieśni czy utwory fortepianowe nie odstają od dzieł największych kompozytorów tworzących dzieje muzyki i zasługują na wielkie uznanie. Tym razem wysłuchano pieśni „Przylecieli sokołowie” w wykonaniu solistki Katarzyny Miąsik oraz „Znasz-li ten kraj”, które zaśpiewał solista Łukasz Karauda. Część moniuszkowską zamknął utwór „Wesół i szczęśliwy”.

Balet „Mazowsza” zachwyca na scenie

Koncert „Mazowsza” to również suity taneczne pokazujące bogactwo i zróżnicowanie kultury ludowej w Polsce. W tańcach szamotulskich można było zobaczyć solo - Magdaleny Zalipskiej i Marcosa de Limy, a w pełnych efektownych podniesień tańcach lubelskich z partiami solowymi wystąpili artyści baletu „Mazowsza” Milena Burchardt,  Mykhailo Riakhovskyi oraz w czasie drugiego z wystepów ponownie Magdalena Zalipska i Marcos de Lima. W koncercie patriotycznym nie mogło zabraknąć Ronda à la Krakowiak najsłynniejszego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina.

Chór i soliście śpiewają pieśni patriotyczne

Chór „Mazowsza” niezmiennie zachwyca i wzrusza publiczność swoimi interpretacjami pieśni patriotycznych, które prowadzą słuchaczy przez bolesną i skomplikowaną historię Polski, naznaczoną licznymi zrywami w walce o niepodległość. W czasach wojennej zawieruchy (I i II wojna światowa) oraz polskich powstań powstawały utwory wyjątkowe, które poruszają serca kolejnych pokoleń Polaków. Siła wykonań pieśni patriotycznych tkwi również w brzmieniu chóru i solistów zespołu. Głosy „Mazowsza” to wyjątkowe osobowości sceniczne, które doskonale ze sobą współgrają. Często podkreślana jest harmonia ich brzmienia.

Finał!

Bez pieśni ludowych nie byłoby „Mazowsza”, dlatego zespół prezentuje je publiczności na prawie każdym koncercie. Publiczność z wielkim entuzjazmem przyjęła nowego Furmana „Mazowsza”, którym został okrzyknięty młody śpiewak operowy, od niedawna solista zespołu Łukasz Karauda. A na końcu był taneczny finał, podczas którego na scenie pojawia się prawie stu artystów w szalonym wirze prezentując wielkość i precyzję wykonań „Mazowsza”.

Fot. Piotr Pasieczny/FOTOBUENO

 

Więcej

do góry