Muzyka w Parku. Hiolski in memoriam. Zdjęcia z koncertu

Publiczność zgromadzona w sali kameralnej przy Pałacu w Karolinie we czwartek 27 lutego 2020 roku miała okazję wysłuchać m.in. słynnej Kantaty Ich habe genug oraz Sonetów miłosnych Tadeusza Bairda. To był wieczór pełen wzruszeń, który zakończył się owacją na stojąco.

Wieczór poświęcony pamięci Andrzeja Hiolskiego zaszczyciła swoją obecnością Magdalena Hiolska, córka śpiewaka. Wspomnieniami ze swojej współpracy z Andrzejem Hiolskim podzielił się także pedagog chóru i solistów Zespołu  „Mazowsze" Krzysztof Szmyt, solista Teatru Wielkiego i pedagog Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie, a także pedagog chóru i solistów PZLPiT „Mazowsze", który wielokrotnie stał na scenie razem z Andrzejem Hiolskim. Koncert poprowadził Zbigniew Kułagowski.

Wieczór wspomnień

Wieczór rozpoczął się od krótkiego filmowego wprowadzenia. Wspólnie z artystami „Mazowsza” zgromadzeni w sali kameralnej przy Pałacu w Karolinie słuchacze złożyli wizytę na Starych Powązkach w Warszawie, gdzie znajduje się grób Andrzeja Hiolskiego. Zaraz potem w nostalgiczny nastrój  wieczoru słynną Arią  na strunie g Jana Sebastiana Bacha wprowadziła słuchaczy Orkiestra PZLPiT „Mazowsze”. Za pulpitem dyrygenckim stanął dyrektor Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze" maestro Jacek Boniecki. Kompozycja, która otworzyła wieczór jest jedną z części III Suity orkiestrowej D-dur BWV 1068 Jana Sebastiana Bacha. Grywana jest jednak bardzo często jako samodzielna całość, uważana jest bowiem za jeden z najpiękniejszych utworów, jakie wyszły spod pióra lipskiego kantora. To był wspaniały początek wieczoru!

Bach i Baird

W chwilę później zabrzmiała jedna z najlepiej znanych i najbardziej lubianych kantat Bacha – Ich habe genug. Swój kunszt wokalny oraz głos o przepięknej głębi i barwie jako solista Kantaty miał okazję zademonstrować gość wieczoru – Jarosław Bręk (baryton). Artysta pozostał na scenie, by wykonać Sonety miłosne Tadeusza Bairda do słów Williama Szekspira w tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego. Na zakończenie koncertu zabrzmiała nastrojowa Canzona di barocco Henryka Czyża. Wieczór zakończył się owacją na stojąco. Oklaskom nie było końca!

Dorota Relidzyńska

 

Więcej

do góry