Koncert w Licheniu

30 maja 2021 r. | godz. 12:00 | Bazylika Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej w Licheniu Starym

Koncert promujący płytę „Perły muzyki sakralnej” to kompilacja najpiękniejszych utworów o tej tematyce. W wykonaniu solistów, chóru i orkiestry Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” pod dyrekcją maestro Jacka Bonieckiego, zyskują one niepowtarzalna barwę i koloryt, których próżno szukać w innych wykonaniach.

 

Muzyka sakralna w całej literaturze muzycznej stanowi olbrzymią jej część. Wśród utworów skomponowanych na cześć Boga i świętych odnajdziemy msze, oratoria i pojedyncze pieśni solowe i chóralne. „Mazowsze” do swojego repertuaru sukcesywnie wprowadza najpiękniejsze perły tej muzyki.

Msza Koronacyjna W. A. Mozarta, której części zespół „Mazowsze” wykona podczas liturgii, to jedno z tych dzieł, którego nie sposób pominąć, zajmując się muzyką sakralną. Należy do najczęściej wykonywanych utworów kościelnych kompozytora wszechczasów. Została skomponowana w 1779 roku w Salzburgu, na Święta Wielkiej Nocy. Ciekawostką jest fakt, że autograf Mszy Koronacyjnej Mozarta, znajduje się w  zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w  Krakowie. Sam Mozart nadał jej tytuł „Koronacyjna”. Powiększona skala i uwypuklona orkiestracja wskazują na to, że była przeznaczona do wykonywania w  przestronnych wnętrzach salzburskiej katedry, nie została zaś napisana, jak wcześniej sądzono, na uroczystość koronacji obrazu Matki Bożej w Maria-Plain. Msza ta była krokiem naprzód w sakralnej twórczości Mozarta – odświętna w charakterze, zwarta formalnie, wspaniale brzmiąca.

Podczas mszy św. usłyszymy także inne pieśni: Ave Maria G. Faurego i Ave Maria P. Mascagniego, Pieta, Signore L. Niedermeyera, Panis Angelicus C. Francka, czy Alleluja G. F. Haendla w wykonaniu solistów: Katarzyny Miąsik, Andrieja Baravika i Łukasza Karaudy oraz chóru i orkiestry PZLPiT „Mazowsze”.

Po mszy św. odbędzie się koncert utworów, które znalazły się na najnowszej płycie zespołu. Usłyszymy takie arcydzieła jak Gloria Antonio Vivaldiego, ale również krótkie utwory mistrzów kompozycji, jak Dionizetti, Faure czy Gounod. I choć są to utwory znane i wykonywane dosyć często, to w aranżacjach maestro Jacka Bonieckiego zyskały zupełnie nowy, niespotykany dotąd kształt muzyczny.

Gloria Vivaldiego to jedna z najsłynniejszych kompozycji hymnu na cześć Boga, śpiewana podczas mszy św. Została napisana w 1715 roku dla chóru szkoły muzycznej przy sierocińcu Pio Ospedale della Pieta w Wenecji, gdzie Vivaldi, kapłan i nauczyciel, spędził niemal całe życie, pracując z tamtejszym chórem i orkiestrą. Sławę utwór zyskał w latach trzydziestych XX w., kiedy został przedstawiony szerokiej publiczności podczas „Tygodnia Vivaldiego” w Sienie. Utrzymane w tonacji D-dur dzieło składa się z 12 części, napisanych na smyczki, trąbkę, obój i basso continuo oraz czterogłosowy chór i solistów – sopran i mezzosopran.

W niedzielę w licheńskiej bazylice wybrzmią aż trzy różne wykonania Ave Maria. To kompozycje Adolfa Dossa, Gaetano Dionizettiego oraz Jana Sebastiana Bacha i Charlesa Gounoda. Pierwszy z twórców, bawarski jezuita, skomponował swoje dzieło w 1881 roku. Mimo że pozostawił po sobie pond 350 utworów, w tym kilka oper i operetek, to właśnie Ave Maria, napisana na solo tenorowe, przyniosła mu największą sławę. Co ciekawe melodia tej pieśni została wykorzystana również w hymnie O Salutaris, dziś nie wiadomo, czy za wiedzą i zgodą autora, czy też nie, przez co partytura utworu posiada często podwójny tekst. Słynna Ave Maria dwóch kompozytorów Johanna Sebastiana Bacha i Charles’a Gounoda, to w historii muzyki utwór wyjątkowy. Melodia została napisana przez francuskiego kompozytora operowego w 1859 roku jako głos solowy do skomponowanego 137 lat wcześniej Preludium C-dur z pierwszego tomu Das Wohlterperierte Klavier Bacha, które to w ramach utworu Ave Maria pełni rolę akompaniamentu. W opracowaniu orkiestrowym Jacka Bonieckiego preludium Bacha usłyszymy wyraźnie w akompaniamencie organów. Ave Maria Dionizettiego różni od poprzednich fakt, że zostało napisane na duet solistów. Autor wielu znakomitych dzieł operowych, komponował także muzykę religijną. Do najwspanialszych jego osiągnięć w tym gatunku zaliczyć należy z pewnością mszę żałobną Requiem napisaną w 1835 roku dla uczczenia pamięci innego słynnego włoskiego kompozytora Vincenzo Belliniego.

Wśród pereł muzyki sakralnej, które zespół „Mazowsze” wprowadził do swojego repertuaru są utwory solowe Ave verum corpus Gabriela Fauré, czy Pieta Signore Louisa Niedermeyera. Ostatni z wymienionych utworów był przypisywany Włochowi – Alessandro Stradellemu, barokowemu kompozytorowi. Jednak to Niedermeyer był jego rzeczywistym twórcą. Pisał muzykę sakralną, a jego przyjaźń z Gioacchino Rossinim zaowocowała również kilkoma operami. O jego kompozycjach mówiono, że są traktowane z delikatnością, finezją i elegancją. Taka delikatna w swym wyrazie jest właśnie pieśń Pieta Signore. Niedermeyer oprócz swej działalności kompozytorskiej zajmował się również edukacją muzyków. Zorganizował i otworzył zamkniętą wcześniej szkołę muzyki kościelnej, która działa po dziś dzień pod nazwą Ecole Niedermeyer de Paris. Właśnie tę szkołę ukończył Gabriel Fauré, autor kolejnej kompozycji, która znalazła się na niniejszej płycie.

Fauré był mistrzem małych form, stąd przewaga w jego twórczości pieśni i utworów fortepianowych. Miał ogromną inwencję melodyczną oraz wrażliwość harmoniczną. Był uczniem Camilla Saint-Saëns’a i nauczycielem między innymi Maurice’a Ravela.  Wśród swoich licznych kompozycji napisał także muzykę do słynnego hymnu Ave verum Corpus, którego autorstwo przypisuje się św. Tomaszowi z Akwinu. Usłyszymy go w wykonaniu solistów „Mazowsza” – Katarzyny Miąsik i Łukasza Karaudy.

Kolejne utwory, które znalazły się w programie, to dzieła skomponowane na chór z towarzyszeniem orkiestry. Laudate Dominum Charlesa Gounoda oraz hymn My chcemy Boga. Wszystkie, choć pochodzą z różnych epok i powstały w różnych krajach, prezentują możliwości wykonawcze chóru „Mazowsza”, którego brzmienia nie da się pomylić z żadnym innych chórem na świecie. Polega ono na śpiewie prostym, czystym, bez zbędnych ozdobników.

Laudate dominum francuskiego kompozytora Charles’a Gounoda to utwór skomponowany na czterogłosowy chór do słów Psalmu 117. Jako że ulubionym instrumentem Gounoda była harfa, wprowadził ją również do swojego Laudate, gdzie była w przewadze nawet nad organami. Gounod oprócz muzyki sakralnej, która stanowiła duży wycinek jego twórczości, komponował również opery i w rodzimej Francji jest znany właśnie jako kompozytor operowy.

I wreszcie hymn My chcemy Boga, którego autorstwo polskich słów przypisuje się jezuicie Gustawowi Fihauser-Mieczkowskiemu. To pieśń do tradycyjnej muzyki francuskiej, którą napisał ksiądz François-Xavier Moreau. Był to rodzaj manifestu, powstałego w opozycji do programowej ateizacji Francji, najstarszej „córy Kościoła”. Pieśń tę śpiewano podczas pielgrzymek do Lourdes. U nas pieśń powstała dla stowarzyszeń chrześcijańskich w Królestwie Polskim. Jednak nieprzerwanie śpiewana od tamtego czasu, nie straciła na swojej aktualności. W kościołach śpiewa się ją, podobnie jak inne hymny, w postawie stojącej. Nowa aranżacja My chcemy Boga, opracowana przez Jacka Bonieckiego, charakteryzuje się ciekawym zabiegiem spięcia całego utworu klamrą, którą stanowią dźwięki innego hymnu: Chrystus wodzem, Chrystus królem.

Więcej

do góry